Suwałki w literaturze

Suwałki zostały założone w 1690 roku przez zakon kamedułów, a 2 maja 1720 roku otrzymały z rąk króla Augusta Mocnego prawa miejskie. Miasto rozwijało się bardzo prężnie w czasie zaborów, głównie dlatego że umieszczono tutaj siedzibę władz województwa augustowskiego oraz ze względu na położenie miasta na trasie Petersburg – Warszawa. Oddanie do użytku kolei, która omijała Suwałki, zahamowało rozwój miasta. W Królestwie Polskim Suwalki pełniły rolę miasta garnizonowego, stacjonowały tu wojska carskie.
Po odzyskaniu niepodległości, dawnych cesarskich koszarach stacjonowały liczne pułki. Wszystkie te jednostki wojskowe uczestniczyły w kampanii przeciwko Niemcom
i Związkowi Radzieckiemu w 1939 roku. W czasie okupacji miasto zostało wcielone bezpośrednio do Prus Wschodnich. Po II wojnie światowej Suwałki bardzo wolno rozwijały się i odbudowywały głównie za sprawą ogromnych strat ludnościowych.1
Wśród znanych Suwalczan należy wymienić: poetkę – Marię Konopnicką,
reżysera – Andrzeja Wajdę, żonę marszałka Józefa Piłsudskiego – Aleksandrę Piłsudską, ostatniego premiera Rządu Polskiego na uchodźstwie – Edwarda Szczepanika, malarza Alfreda Wierusza – Kowalskiego, Władysławę Racisową- która przez całe swoje życie związana jest z kulturą regionu, zaś wśród ludzi związanych z Suwalszczyzną: artystę plastyka – profesora Andzeja Strumiłłę, poetę – Czesława Miłosza, satyryka – Stanisława Tyma.

Plan symboliczny Wyspiańskiego.

31. Chaty_w_GrebowieW planie symbolicznym dramatu kluczowa rola przypada Chochołowi. Zwróćmy uwagę, że początkowo stoi on w ogrodzie, nie przykuwając niczyjej uwagi. Nabiera magicznej mocy dopiero wówczas, gdy zostaje utracony Złoty Róg. Chocholi taniec symbolizuje bierność, bezwład, słabość i utratę energii. Nastawieni bardziej optymistycznie interpretatorzy przypominają jednak, że słomiany chochoł kryje w sobie różę – tak zresztą Wyspiański uwiecznił chochoły z krakowskich Plant na obrazie zatytułowanym Chochoły lub też (Planty nocą). Chochoły Wyspiańskiego posiadałyby zatem podobne znaczenie do lawy
z Dziadów Mickiewicza, róża zaś stawałaby się odpowiednikiem płonącego w ukryciu „wewnętrznego ognia”.
Równie ostrą krytykę współczesnego społeczeństwa, jego mentalności, myślowych schematów i złudzeń kreśli Wyzwolenie. Konrad, główny bohater dramatu, przybywa na scenę teatru wprost z Mickiewiczowskich Dziadów. Pojawia się ubrany w czarny płaszcz, skuty kajdanami, by w pierwszym akcie wysłuchać hałaśliwej propagandy obrońców szlacheckiego mitu, lojalistów, krakowskich stańczyków, a w drugim stoczyć pojedynek z bezimiennymi Maskami. W trzecim akcie przeciwnikiem Konrada staje się Geniusz, bohater Legionu, utożsamiany z Mickiewiczem symbol poezji romantycznej – „niegdyś żywy, dziś niezdolny do czynu”. Głoszone przez Geniusza „wyzwolenie duchem” poprzez cierpienie i śmierć, pragnie zastąpić Konrad wyzwoleniem poprzez czyn i zemstę. Prawdziwym i jedynym celem działania może być bowiem jedynie odzyskanie niepodległości. Wypowiadając sławne słowa: „Poezjo precz!! Jesteś tyranem!!” Konrad dowodzi, że duchowa dyktatura literatury romantycznej działa obezwładniająco, nie sprzyja rodzeniu się woli i zdolności do czynu. Wierzy, że trzeba opuścić świat sztuki, obudzić się z pięknego snu, by powrócić w objęcia twardej rzeczywistości.

Region

Współcześnie termin region również bardzo często oznacza pewną część administracyjną terytorium kraju. Tak pojmowany powinien być przedmiotem zainteresowań na ponadpodstawowym etapie edukacji, w przeciwieństwie do regionu pojmowanego
w węższym zakresie, jako najbliższe otoczenie szkoły, miejsca zamieszkania, które powinny być omawiane w szkołach podstawowych.
Nieodłącznie z pojęciem „regionu” łączy się termin „regionalizmu”, który w szerokim znaczeniu oznacza kulturę danego regionu oraz zespół cech charakterystycznych dla niego. Pojmowany jest także jako pewna koncepcja ideologiczna, jako ruch społeczny, zmierzający do poznania i twórczego wykorzystywania wartości i sił tkwiących w małych zespołach społeczno – przestrzennych. Istotą tak pojmowanego „regionalizmu” jest równoczesna chęć wzbogacania kulturalnego i naukowego aspektu życia małych społeczności lokalnych poszczególnych terytoriów państwa, przy jednoczesnym zachowaniu ich indywidualnych odrębności kulturowych, których po 1945 roku próbowała pozbyć się władza dążąca do zamazania jakichkolwiek różnic.

Wyzwolenie przez śmierć.

26. Wladyslawa_OrdonKonrad głosi śmiałą tezę, że aby ocalić własne istnienie, naród musi zniszczyć w sobie to, co jest martwe. Odrzuca jednak akceptowane przez Geniusza „wyzwolenie przez śmierć”. W każdym z dramatów odbywa się osobliwe misterium umierania, ogarniające zarówno poszczególne jednostki, jak i cały naród. Sam Wyspiański wyznawał w liście do Stanisława Lacka, przedwcześnie zmarłego krytyka literackiego, że codziennie spogląda w oczy śmierci. Nie jest ona jednak przeciwstawieniem ludzkiej egzystencji, lecz jej posępnym towarzyszem. Cykle życia i umierania występują we wszystkich płaszczyznach – w sferze mitologii, historii, tworzenia, trwania biologicznego.
Akcja Wesela rozgrywa się w listopadzie, jest to dla poety symboliczny miesiąc śmierci, pora umarłej przyrody, z drugiej strony listopad to dla umarłej Polski „pora niebezpieczna” – czas, w którym duchy usiłują powrócić między żywych i wywrzeć wpływ na ich zachowanie. Warto, obok muzyki, specyficznego języka, nawet rubasznego humoru, dostrzec w Weselu „upiorną poezję śmierci”: Dziennikarz podczas rozmowy ze Stańczykiem czuje „zapach grobu”, rozpoznaje go również Poeta niepokojony prze Rycerza. Nawet Wernyhorę uznaje Gospodarz za „upiór, marę albo próchno”. Kontakt z widmem jest spotkaniem ze śmiercią – wychodzą one prosto z grobu, ale podkreślają chętnie swoją więź
z żywymi. Jakkolwiek wszystkie widma zostają odrzucone, to jednak odnosimy wrażenie, że jedna Marysia wyszła zwycięsko ze spotkania ze „swoim” prywatnym widziadłem.
Chociaż Stanisławowi Wyspiańskiemu przyznawano – zwłaszcza po śmierci – rangę „czwartego wieszcza” – nie spoczął na Wawelu, obok Mickiewicza i Słowackiego, pochowany został na Skałce. Przedwczesne odejście artysty (w wieku niespełna 39 lat) dało okazję do wystąpień namaszczonych i patetycznych. „Wypaliłeś się potężnie, wypaliłeś się królewsko, wypaliłeś się tragicznie” – pisała Maria Konopnicka. W innych tekstach nie brakowało określeń takich, jak: „sumienie Polski”, „serce rycerskie”, a nawet „Król – Duch”.

Regionalna literatura

Wydaje się więc być słuszne stwierdzenie, iż nauczyciele niechętnie wykorzystują regionalną literaturę na lekcjach języka polskiego, a wręcz jeśli to robią, to z niezbyt widocznym skutkiem. Nieskorzystanie z dóbr lokalnych podań, baśni i legend nie wydaje
się być uzasadnionym, o czym mogą świadczyć sukcesy nauczycielki klasy IIIA z Suwałk, której uczniowie w ogromnej liczbie przypadków bardzo dobrze znają pojęcie legenda, umieją wymienić tytuł
i potrafią nawet streścić określony utwór.
Pytanie piąte mojej ankiety skierowanej do uczniów dotyczyło źródła wiedzy o regionie. Chciałam zbadać nie tylko skąd uczniowie czerpią edukację na temat Suwalszczyzny i spersonalizowanych miejscowości, ale także usiłowałam się dowiedzieć, jaką rolę odgrywa w tej dziedzinie szkoła i jak często uczniowie mają poczucie, że jest to miejsce, które dostarcza im informacji na ten temat.

Dorobek dramaturgiczny Wyspiańskiego.

10. Stas_spiacyDorobek dramaturgiczny Wyspiańskiego odznacza się duża różnorodnością – składają się na niego sztuki współczesne i historyczne, a nawet próby ożywienia antycznej tragedii. Podobnie jak romantycy Wyspiański poszukiwał klucza do historii narodu w przeszłości, przykładem tego typu wysiłków mogą być dramaty Legenda, Bolesław őmiały, Skałka. Podczas, gdy większość autorów fascynowała się epoką napoleońską, dla Wyspiańskiego znacznie ważniejsze okazało się powstanie listopadowe – do tego wydarzenia pisarz powracał kilkakrotnie, po raz pierwszy w Warszawiance, a następnie w Legionie i Nocy listopadowej.
Wreszcie w centrum teatralnego dzieła krakowskiego mistrza tkwią dwa wielkie
i jakże odmienne arcydzieła – Wesele i Wyzwolenie.
Wyzwolenie – być może najbardziej „teatralny” dramat Wyspiańskiego,
w przeciwieństwie do „bajecznie kolorowego” Wesela, jest rozgrywany w mroku pustej sceny. Odrzucając dekoracje, korzystając bardzo oszczędnie z symbolicznych rekwizytów, Wyspiański nie poprzestaje tu na narodowych obrachunkach. Zgłębia również istotę teatralnej iluzji, próbuje przekroczyć granice dzielące widownię od sceny oraz teatr od świata rzeczywistego. Dla potrzeb swojego teatru stworzył oryginalny język – stylizowany, zazwyczaj patetyczny, silnie archaizowany język świętego rytuału. Jako pisarz stroni od prozy dyskursywnej, ale także od wypowiedzi pozbawionych artystycznej deformacji, należących bez reszty do sfery codziennej, dlatego też didaskalia zapisuje wierszem. Poetycki charakter mają również niektóre jego listy, wyrażające twórcze credo, które najczęściej pisał bez zamiaru ogłaszania, jako listy prywatne do przyjaciół.

Kunszt językowy Wyspiańskiego

12. Jozio_FeldmanJęzykowy kunszt Wyspiańskiego nie podlega dyskusji – najpełniej uwidocznił się on w Weselu. Już pierwszych widzów zachwycał brawurowy, wpadający w ucho wiersz
i kapitalne sentencje, które od razu weszły do języka felietonistów i publicystów, a nawet znalazły swoje miejsce w mowie potocznej. Zwroty i zdania takie jak: „A to Polska właśnie”, „Miałeś chamie złoty róg”, „Byle polska wieś spokojna”, „őwiętości nie szargać”, „Chłop potęga jest i basta”, „a tu pospolitość skrzeczy”, „Pan się narodowo bałamuci”, „z biegiem lat, z biegiem dni”, stały się już wspólną własnością wszystkich Polaków. Pod tym względem sztuce Wyspiańskiego nie dorównują nawet romantyczne arcydzieła. We współczesnej literaturze polskiej odwołania do symboliki i motywów obecnych w dramacie są niezliczone.
Współczesne Wyspiańskiemu postaci wkraczają również na scenę jego dramatów, co najlepiej widać na przykładzie Wesela. Jakkolwiek Wyspiański usunął ostatecznie nazwiska, rozszyfrowanie tożsamości poszczególnych osób nie sprawiło kłopotu krakowskiej publiczności. Pamiętano przecież dokładnie ślub poety Lucjana Rydla z wiejską dziewczyną – Jadwigą Mikołajczykówną w Kościele Mariackim i wesele w pobliskich Bronowicach. Domyślano się, że Gospodarz to ożeniony z chłopką malarz Włodzimierz Tetmajer. Pod postacią Poety kryć się mógł jedynie Kazimierz Przerwa – Tetmajer, przyrodni brat Włodzimierza. Dziennikarz to Rudolf Starzewski, przychylny literatom młodopolskim redaktor konserwatywnego dziennika „Czas”. W kręgu bohaterów chłopskich zachowanie prawdziwych nazwisk nie groziło skandalem – stąd obecność Kliminy i Czepca, mniejszość żydowską reprezentowała Rachela (Pepa Singer) i jej ojciec.

Metody medycyny niekonwencjonalnej

Niewątpliwą zaletą medycyny niekonwencjonalnej jest to, że jej skuteczność jest zależna od nastawienia do niej pacjenta. Jeśli dana osoba jest nastawiona w sposób pozytywny do terapii, może ona być niemal pewna szybkich oraz korzystnych dla zdrowia rezultatów. W momencie, w którym nasz umysł jest nastawiony w sposób pozytywny do przebiegającej terapii, istnieje wielkie prawdopodobieństwo, że szybciej powrócimy do zdrowia. Bardzo ważne podczas kuracji metodami medycyny niekonwencjonalnej jest zatem odpowiednia motywacja oraz postawa. Podczas wybierania gabinetów, w których stosuje się takie kuracje musimy koniecznie sprawdzić uprawnienia lekarzy, którzy się parają taką dziedziną. W szczególności musimy zachować rozwagę, gdy chcemy udać się na zabieg akupunktury, ponieważ gdy wykona ją ktoś nie mający o niej pojęcia, może dojść do porażenia mięśnia oraz do jego uszkodzenia. Dlatego też przejrzyjmy dokładnie oferty gabinetów medycyny niekonwencjonalnej oraz profile specjalistów.

Wyzwolenie

43. Apollo_na_OlimpieW nowatorskim Wyzwoleniu postaci tracą swoja osobowość, pozostają głosy, maski, role, widmowe istoty toczące spór z Konradem. Teoretycznie jest on głównym i jedynym bohaterem tej sztuki. Jednak równie dobrze moglibyśmy powiedzieć, że prawdziwym bohaterem Wyzwolenia jest naród – jak zwykle u Wyspiańskiego skłócony, niepewny słuszności obranej drogi rozwoju, zagrożony w swej egzystencji.
Równie dramatyczna diagnozę odsłaniającą słabości społeczeństwa polskiego
w przełomowym momencie dziejów zawiera Wesele. Już pierwszy akt utworu, utrzymany
w konwencji komedii obyczajowej, demaskuje wewnętrzne antagonizmy dzielące Polaków
u progu XX wieku. Dochodzą do głosu drażliwe niekiedy utajone kompleksy, powracają odwieczne konflikty: szlachecko – chłopski, polsko – żydowski, miejsko – wiejski, dają
o sobie znać różnice między wykształconymi i niewykształconymi, biednymi i bogatymi.
W drugim akcie do sporów toczonych przez żywych włączają się widma. Dziennikarzowi ukazuje się zatem Stańczyk, wszczynając dyskusje o polskich dziejach; nie do końca spełnionemu Poecie – Rycerz, symbolizujący świetność tradycji i wolę czynu, Panu Młodemu – Hetman, symbol przemiany Polski rycerskiej w Rzeczpospolita sarmacką, Dziadowi – Szela przywołujący pamięć o rzezi galicyjskiej z 1846 roku. Wernyhora odwiedzający gospodarza zwiastuje już przyszłe wypadki – budzi myśl o niepodległościowym zrywie, w którym wziąć udział powinien cały – bez wyjątku – naród. To ambitne zadanie przerasta jednak możliwości ukazanej w dramacie zbiorowości.

Pozytywne nastawienie zamiast stresu

No tak, łatwiej powiedzieć niż zrobić. Przede wszystkim dlatego, że stres jest naturalną reakcją, do której zdolność współczesnych człowiek odziedziczył po swoich przodkach, a jednocześnie w kraju nad Wisłą o pozytywne nastawienie raczej trudno. Mimo szczerych chęci nie należymy do narodów, którym łatwo przychodzi radość. A szkoda, bo właśnie umiejętność cieszenia się z niewielkich przyjemności oraz doceniania tego, co aktualnie się posiada coraz powszechniej postrzegane są jako determinanty zachowania zdrowia. Bez tego całego spinania się i wymyślania sobie zadań nie do wykonania. To dobry sposób na pozwolenie, by smutek, żal i stres zapanowały nad życiem każdego dnia. A jak wiadomo, potrafią one nie tylko odbierać całą radość życia, ale także powoli zabijać. Aby móc powiedzieć o sobie, że prowadzi się zdrowy tryb życia, należy już dzisiaj wdrożyć strategię odrzucania ponurych myśli i skupiania się na pozytywach. Nie muszą być duże, byle tylko człowiek potrafił je dostrzec i docenić. Wbrew pozorom szczęście wcale nie oznacza sprzyjającego losu. Mądrzy ludzie, którzy mają na uwadze swoje dobro, biorą własny los w swoje ręce. Przede wszystkim wyznaczają sobie cele, które faktycznie są w zasięgu ich możliwości. Dzięki temu mają szansę na ich osiągniecie i poczucie dumy. W przeciwnym wypadku, gdy planuje się coś z góry skazanego na porażkę, złość, gniew i żal na cały świat są niemal murowane. Pojawia się stres, który zamiast przekazywać informacje ułatwiające przetrwanie, czyni życie wręcz nieznośnym. Oczywiście stresu nie da się tak całkiem uniknąć. Należy jednak możliwie dokładnie go poznać, aby szybko móc określić, kiedy się pojawia i natychmiast wdrażać metody jego redukcji. Ważne w zachowaniu zdrowego trybu życia pozostaje utrzymanie dystansu do rzeczywistości oraz samego siebie.